Mądrość ludowa przynosi wiele prawdziwych i jakże przydatnych w życiu codziennym przysłów, których bagatelizowanie pociąga za sobą przykre konsekwencje. Zaleca więc milczenie, przeciwna jest spółkom (zwłaszcza tym kulinarnym), stanowczo odradza pożyczki, prawdziwych przyjaciół poznaje w biedzie.. Generalnie uczy, jak żyć, by dożyć spokojnej i dostatniej starości.
I o ile oczywistym wydaje się, że ładnemu we wszystkim ładnie i że nikt nie lubi posłańca przynoszącego złe wieści, o tyle trudno przed samym sobą uznać za dobry zwyczaj odmawiania pomocy potrzebującym..
Tym bardziej, że rzecz najczęściej dotyczy książek, filmów, płyt i przysłowiowego sekatora -- przedmiotów, które w innym wypadku pokryłby kurz, z których korzysta się rzadko, okazyjnie lub też których, w zabieganiu dnia powszedniego, nie planuje się w najbliższym czasie eksploatować..
Aż, pewnego dnia, gdy niespodziewanie pojawia się ogrom wolnego czasu (precyzując: wolne popołudnie) i gdy jest okazja nadrobienia zaległości -- rodzi się pragnienie przeczytania zakupionej już jakiś czas temu książki, poświęcenia tego szczególnego czasu filmowi "spod choinki", dla którego nie było dotąd odpowiedniego nastroju, czy wreszcie pielęgnacji zaniedbywanego od miesięcy żywopłotu.
Wtedy to okazuje się, że ktoś upragnione dobra od nas pożyczył.
Przez tę jedną chwilę, w tym bardzo szczególnym momencie, bezlitosne przysłowie ma szansę stać się regułą życia. Co więcej -- do wpisania go na pierwszym miejscu skłania bolesne odkrycie, iż nikłe są szanse rzeczy odzyskania. Z dość prozaicznego powodu: nie do końca wiadomo kto i w jakich okolicznościach je wyniósł..
To chwila, gdy należy dokonać wyboru. Wyboru między zgorzkniałym, statecznym staruszkiem, który ma wszystko pod kontrolą a pozbawionym połowy swych dóbr naiwniakiem, który wydał fortunę na obdarzonych tą szczególną odmianą sklerozy znajomych..
Oczywiście istnieje alternatywa -- równie leciwe prawo, głosem którego niesieni wyłudzamy sekator od sąsiada, odnajdujemy pożyczone od koleżanek "na tydzień, góra dwa" nie mniej interesujące książki, wreszcie sięgamy po film, którego zakupu nie możemy sobie przypomnieć..
Panta rei.