ponoć tak naprawdę gra się dla jednego widza. śpiewa dla jednego słuchacza. dla tego, do którego to trafi, którego poruszy.. który zrozumie.
może tak jest i z twórczością pisaną, tu w sieci? może wszystko to dla kogoś, komu tego będzie potrzeba -- w tym bardzo szczególnym momencie, w bardzo szczególnym miejscu.. tu i teraz.
a może krok dalej? żyjemy dla takich chwil, kiedy nasza "pomocna dłoń", zainteresowanie.. uśmiech ratują przed depresją, bezsenną nocą, bardzo złym wyborem?
być promykiem nadziei. =]